Gadżety Polecane

5 pomysłów na lato w mieście z dzieckiem

dziecko-plac-zabaw-blog-brzozoweczka

Nie jest tajemnicą, że jestem pracującą mamuśką. Dnie na ogół spędzam w pracy, a Mik w żłobku. Oczywiście kolejną zmienną jest lato, które choć przyjemne, to za oknem już niekoniecznie. Bo to tak jak kąpiel w płaszczu przeciwdeszczowym – ani przyjemności kąpieli, ani człowiek czysty, tylko frustracja narasta.  Perspektywy na co weekendowe wyjazdy marne, bo chyba musiałabym obrabować bank. Ale chciałoby się choć trochę tego pięknego czasu spędzić razem, miło, możliwie na powietrzu i przede wszystkim tak, by dziecko było zadowolone. W końcu lato w mieście z dzieckiem nie musi być nudne.

Przyznaję, że w pierwszym roku życia Mika zdecydowanie częściej spacerowaliśmy tu i tam, a gdy miałam farta i usnął, to jeszcze mogłam sobie walnąć frappe i w promieniach słońca pożreć kilkadziesiąt stron książki budując przy tym piękną złotą opaleniznę. Ach co to były za czasy. C’est la vie!

Teraz muszę już trochę bardziej pogłówkować i wyczarować coś wspaniałego, co zrobi wrażenie, bo o wrażenia przecież najbardziej chodzi. A jak ja nie zapewnię dzieciowi pozytywnych wrażeń, to on mi z pewnością negatywnych nie oszczędzi. To najsilniejsza motywacja, bo bez jego zadowolenia nie będzie spokoju, nie będzie ZEN, ani nawet cholernej kawy na zimno. Bogu dzięki, że lato, przynajmniej zimna jest przysmakiem, a nie brakiem wyboru.

Same spacery już nie działają z dwóch zasadniczych powodów. Pierwszy to chcę wyjść z wózka, a potem od razu na rączki. Inaczej na spacery nie chodzi. Więc takie spacery to ja pierniczę. Albo wózek albo inne zajęcia, które zmuszą młodego do stania na własnych nogach.

Mapa miasta

Okolicę macie już pewnie obcykaną, wiadomo. Jak siedziałam z młodym w domu, to wszystko co w okolicy miałam w jednym placu. Chwila moment mi się znudziło i zaczęłam jeździć dalej, szukać, eksplorować. Bardzo szybko zdałam sobie sprawę, jak wiele jest fantastycznych placów zabaw, których jeszcze nie odkryliśmy. A wiadomo, że każdy nowy, to nowa przygoda. Więc może by tak zrobić mapę ulubionych miejscówek do zabawy? A dojazd autobusem to przecież przednia zabawa!

Jeśli mamy fantazję na większe eskapady, to zawsze można pomyśleć o wycieczce do Zoo. Żadne to odkrycie, ale za to pewniak nad pewniaki.

Plażing

Nie trzeba wcale daleko wyjeżdżać, aby zaznać nieco wakacyjnego klimatu. W wielu miastach znajdują się miejskie plaże nad rzeką czy jeziorem, gdzie z powodzeniem można spędzić przyjemne popołudnie. Dla nas piękna złota opalenizna, dla dziecka gigantyczna piaskownica – czego chcieć więcej? Jedyne o czym warto za wczasu pomyśleć, to kilka fajnych zabawek, które ten czas uatrakcyjnią.

Chlapu chlapu, plusku plusku

Jak upał, to nie ma siły, schłodzić się trzeba. Idealnie do tego nadaje się basen! Nie wszystkie baseny są kryte, wiele z nich miewa też części na zewnątrz, często z rewelacyjnymi brodzikami dla dzieci. Dla nas to ofkors piękna złota opalenizna, a dla dzieciucha frajda, bo które nie lubi się chlapać?

Piknik

No dobra, nie samą opalenizną człowiek żyje, czasami dobrze trochę cienia zażyć, zwłaszcza pod jakimś pięknym parkowym drzewem. Ale jeśli nadal myślisz o opaleniźnie, to śmiało, może być i na słońcu. Piknik to rewelacyjna sprawa. Po pierwsze dlatego, że inna, ciekawa forma posiłku (koc, trawa i wszystkie pyszności w zasięgu małych rączek!), a po drugie – dużo możliwości zabawy.

W ruchu

Rowerki, hulajnogi, a dla mniejszych foteliki rowerowe. Nic tak nie sprawia frajdy, jak rodzinne wypady, zwłaszcza takie, których celem są najpyszniejsze lody. Dla mnie też, serio. Kiedyś nie byłam rowerowym miłośnikiem, ale z Mikiem to zupełnie inna historia. Weekendowo chodzimy na spacery po okolicy, to śmiga na biegówce jak zły. wieczorami wychodzimy na rowery całą rodziną i Mik wręcz kocha jazdę w foteliku.

A że lubię się dobrze zorganizować na wszelkie okazję, to mamy już swoją letnią wishlistę, dzięki której lato będzie i fajne i praktyczne i taaaakie ładne.

lato-w-miescie-z-dzieckiem-gadzety-zabawki-torba-plecak-mata-janod-smyk-bidon-blog

Bidon SkipHop (1) rewelacyjnie sprawdzi się zarówno na wodę, jaki sok z arbuza, który rewelacyjnie gasi pragnienie w upały!
Na piknik (i nie tylko) przyda się LunchBox SkipHop (2) ze słoniem – z pewnością pomieści wszystkie przysmaki, ulubione morele i batony zbożowe HomeMade.
Przesypywanie piasku na plaży i w piaskownicy będzie zdecydowanie fajniejsze, gdy z wiaderka (3) będzie mrugała sowa lub lew.
Torba Elodie Details,(4) dla mnie (do dźwigania ofkors, nie czarujmy się, że do czegoś innego), z pewnością pomieści cały ten prowiant i zabawki, i może jeszcze jakąś książkę dla mnie. I krem do opalania oczywiście 😉
Mata do zabawy Elodie Details  (5) z całą pewnością będzie świetnym zamiennikiem dla tradycyjnego kocyka i łatwo ją będzie pomieścić w torbie czy w koszu pod wózkiem.
Plecak (6) na małe skarby, autka, książeczkę i kilka połamanych kredek. Bo zawsze muszą być z nami.
Wywrotka Little Tikes (7) przejedzie przez największe zaspy piachu.
Na skuterze Janod (8) niczym na prawdziwej Vespie zwiedzimy wszystkie okoliczne lodziarnie. W końcu lato!
Etui na mokre chusteczki (9), przedatne, bo zawsze źle zaklejam opakowanie i chusteczki w mig wysychają.
Holownik Green Toys, (10) w pełni ekologiczny, rewelacyjny na basen i do piaskownicy, bo ten plastik jest wręcz pancerny.

Wszystkie rzeczy są dostępne w sklepie smyk.com

*Post powstał we współpracy ze smyk.com

ZOBACZ RÓWNIEŻ